Zdarzały się co prawda przebłyski słońca i można było posiedzieć na plaży, a jeden raz to nawet można było zdjąć bluzkę :)
Ale rozsądna robótkująca kobieta zawsze ma w swoim bagażu coś do "zajęcia rąk". Z kłębkami bawełny nie ruszałam się na plażę z obawy, że wiatr porwie mi kłębki, a ośmiorniczki będą wypchane piaskiem a nie silikonem :) Za to koraliki były bardziej bezpieczne. I tak powstał naszyjnik na specjalne życzenie córki
Koraliki to Toho 11/o, wzór znaleziony tutaj , robiony ukośnikiem
Na koniec jeszcze parę zdjęć z małych wycieczek po wybrzeżu i Kaszubach - Hel, Jurata, Szymbark, Trójmiasto
Władysławowo, wieża widokowa, widok na półwysep helski
Molo w Juracie
Gdańsk
Sopot
Szymbark, dom, jak widać, do góry nogami( choć zastanawialiśmy się, czy dom może mieć nogi :))
Oczywiście atrakcji i miejsc ciekawych było o wiele więcej, to tylko duuży skrót, inaczej post byłby kilometrowy :)
Pozdrawiam Was cieplutko i życzę lepszej pogody na letnie wojaże :)
