środa, 9 listopada 2016

Ikona w koralikach

     Bardzo lubię "bawić się" koralikami (co da się zauważyć :)). Biżuteria z koralików jest częstym gościem na mym blogu, ale haftu koralikami jeszcze nie było :)  Najwyższa pora była aby to nadrobić :)  Urzekły mnie szczególnie ikony.  Oto moja wersja Kaspierowskiej Ikony Bogarodzicy 






  

    Wyszywałam koralikami Toho Round 11/o Silver Lined w kilku kolorach i Permanent Finish Galvanized Starlight.  Ikona delikatnie się mieni,niestety żadne zdjęcie nie oddaje tego uroku :(

   I jak już jestem przy koralikach, to pochwalę się kolczykami. Potrzebowałam efektownej biżuterii na wesele i te kolczyki idealnie pasowały. Bardzo je lubię i świetnie się noszą. Mimo dość sporych rozmiarów, są leciutkie i nie czułam ich w ogóle na uszach :)











     Zrobiłam je na na podstawie tutoriala Weroniki. Bardzo przyjemnie mi się je robiło, tutorial jest naprawdę świetnie napisany. Zastanawiam się nawet nad inną wersją kolorystyczną :) 
A co, od przybytku głowa nie boli, najwyżej szkatułka pęknie w szwach :)) 

niedziela, 30 października 2016

Still Light Tunic

     Tak nazywa się mój kolejny udzierg. Według wzoru miała to być tunika, jednak postanowiłam ją przedłużyć i zrobić sukienkę. Zaczęłam ją dziergać wiosną, ale zanim skończyłam zrobiło się bardzo ciepło i nie miałam serca do przerabiania cieplutkiej wełny (nie mówiąc o przymierzaniu). Za to jak zaczęły się jesienne chłody przyjemnie było wrócić do tej robótki :) Teraz już poszło szybciutko i mam nową cieplutką i milusią sukienkę :) 










  Włóczka to Alpaca Dropsa w pięknym niebiesko- turkusowym kolorze (nr. 6834),zdjęcia jednak tego nie oddają :( Na tą sukienkę potrzebowałam 590 g. Świetnie dzierga mi się z tej włóczki, dobrze nosi i mogę powiedzieć, że to jedna z moich ulubionych włóczek :)
   Druty Hiya Hiya 3 mm

środa, 12 października 2016

Hitofude Cardigan

          Tak właśnie nazywa się sweterek, który ostatnio skończyłam dziergać. Z założenia miało to być letnie wierzchnie wdzianko, jednak lekkim poślizgu wyszło jesienne :)  Nawet kolor ma taki bardziej pasujący bo jesieni :)













  Wzór dostępny na niezawodnym Ravelry, oczywiście z moimi małymi modyfikacjami. W oryginale przody są znacznie krótsze niż tył, a ja je odrobinę wydłużyłam przy pomocy rzędów skróconych. Dzierga się to bardzo przyjemnie, prawie bezszwowo ( co baaardzo lubię) i praktycznie jedną nitką. W całej robótce jest tylko jeden supełek, gdy dołączałam nitkę z drygiego kłębka :) 
   Włóczka to Lace Dropsa, jedna z moich ulubionych,  w kolorze burgunda (nr. 5565), zużyłam 177 gram
   Druty Hiya Hiya 3 mm

czwartek, 11 sierpnia 2016

Bargello z koralików

    Inspiracją do tego naszyjnika była patchworkowa technika bargello. I oczywiście naszyjnik ,który wykonała Jolinka. Trochę to trwało, zanim doczekał się na swoją kolej :) Do wykonania swojego naszyjnika użyłam koralików Preciosa, które dostałam w prezencie urodzinowym od moich dzieci w zeszłym roku :) Jeszcze raz baaardzo Wam dziękuję :))










Koraliki Preciosa z niewielkim dodatkiem Toho (jeden kolor), robiony ukośnikiem na 20 koralików w rzędzie 

piątek, 29 lipca 2016

Ośmiorniczki następne

     Wydziergałam, wypełniłam i wyszyłam kolejne ośmiorniczki. Zmieniłam jednak sposób ich robienia. Dziergałam na okrągło, na drutach pończoszniczych, dzięki temu uniknęłam zszywania  (którego bardzo nie lubię) Ośmiorniczki tak robione są smuklejsze, bardziej przypominają szydełkowe.











        I jeszcze małe wspomnienie :) We Władysławowie oglądałam piękną wystawę  motyli. To tylko kilka zdjęć pokazujących,  jakie cuda potrafi stworzyć natura. 












    
       Piękne, prawda?  Kiedyś robiłam motylki z koralików i myślę, że te powyższe są świetną inspiracją :)  Na pewno kiedyś jeszcze jakiś koralikowy motyl wyfrunie spod mojej igły :)

niedziela, 24 lipca 2016

Wąż plażowy

     Na początku lipca udało nam się pojechać na parę dni nad nasze polskie morze. Wybór padł na Władysławowo. Z Białegostoku wyjeżdżaliśmy w pięknym słońcu. Morze powitało nas trochę pochmurnie 





   Zdarzały się co prawda przebłyski słońca i można było posiedzieć na plaży, a jeden raz to nawet można było zdjąć bluzkę :) 
    Ale rozsądna robótkująca kobieta zawsze ma w swoim bagażu coś do "zajęcia rąk". Z kłębkami bawełny nie ruszałam się na plażę z obawy, że wiatr porwie mi kłębki, a ośmiorniczki będą wypchane piaskiem a nie silikonem :) Za to koraliki były bardziej bezpieczne. I tak powstał naszyjnik na specjalne życzenie córki 





















  Koraliki to Toho 11/o, wzór znaleziony tutaj , robiony ukośnikiem

   Na koniec jeszcze parę zdjęć z małych wycieczek po wybrzeżu i Kaszubach - Hel, Jurata, Szymbark, Trójmiasto

                                          Władysławowo, wieża widokowa,  widok na półwysep helski


                                          Hel, Fokarium, foczki miały focha i nie chciały pozować :)

                                                         Molo w Juracie

                                                         Gdańsk

                                             Gdańsk

                                                          Sopot



                                                          Szymbark, Skansen, Dom sybiraka 

                                           Szymbark, dom, jak widać, do góry nogami( choć zastanawialiśmy się, czy dom może mieć nogi :))

    Oczywiście atrakcji i miejsc ciekawych było o wiele więcej, to tylko duuży skrót, inaczej post byłby kilometrowy :)

   Pozdrawiam Was cieplutko i życzę lepszej pogody na letnie wojaże :)

niedziela, 17 lipca 2016

Ośmiorniczki

     Dołączyłam, wraz z moimi robótkowymi koleżankami do szczytnej akcji " Ośmiorniczki dla wcześniaków"





   Akcja skierowana jest do wcześniaków, które leżą w inkubatorach. Macki ośmiorniczki przypominają dziecku pępowinę i odciągają ich malutkie rączki od różnych rurek i kabelków, do których dzidziuś jest podpięty.
   Ośmiorniczki są bezpłatne, dostają je wcześniaki w szpitalu, który dołączył się do akcji. Maskotki wykonane są ręcznie z 100% bawełny i antyalergicznej kulki silikonowej. Dziergane są charytatywnie przez chętne osoby. 

   Na Facebooku utworzona specjalna strona i grupa dla chętnych pomóc maluszkom.


   Ja też mam już swój wkład w tę akcję. Te ośmiorniczki trafiły do szpitala :)


  
   Początki nie były jednak takie łatwe. Pierwsze ośmiorniczki nie przeszły "przeglądu technicznego". Za cienka włóczka i za grube druty nie dały dość gęstej dzianiny. Ale to nic straconego. Tymi maskotkami bawią się ciut starsze dzieciaczki :)







  Kolejne ośmiorniczki już w drodze! :)